Przepraszam, że publikuję dopiero dziś. Wiem, że obiecałam na środę, jednak jak to czasem bywa nie wyrobiłam się. Miałam trochę więcej pracy niż myślałam, że będę mieć, do tego doszła nauka (egzaminy już niedługo, a ja zamierzam zdać). :)
Mam nadzieję, że spodoba wam się wprowadzenie pisania z punktu widzenia dwóch bohaterów, a nie jak to było do tej pory jedynie Seva, z małymi wyjątkami.
Jego
prywatne lekcje dla Dii trwały dalej. Cieszył się widokiem dziewczynki, która
niedawno na powrót zaczęła się szczerze uśmiechać i cieszyć z najmniejszych
rzeczy. Jednak najbardziej podobało mu się to, że najwyraźniej nie zapomniała
jak wkradała się do jego łóżka jeszcze w Black Manor, robiła to dalej. Było to
dla niego czymś wyjątkowym, takim drobnym okazaniem uczucia, choć nie był pewny
czy powinien na to pozwalać.