niedziela, 10 maja 2020

Rozdział 13


Przepraszam, że publikuję dopiero dziś. Wiem, że obiecałam na środę, jednak jak to czasem bywa nie wyrobiłam się. Miałam trochę więcej pracy niż myślałam, że będę mieć, do tego doszła nauka (egzaminy już niedługo, a ja zamierzam zdać). :)
Mam nadzieję, że spodoba wam się wprowadzenie pisania z punktu widzenia dwóch bohaterów, a nie jak to było do tej pory jedynie Seva, z małymi wyjątkami. 


Jego prywatne lekcje dla Dii trwały dalej. Cieszył się widokiem dziewczynki, która niedawno na powrót zaczęła się szczerze uśmiechać i cieszyć z najmniejszych rzeczy. Jednak najbardziej podobało mu się to, że najwyraźniej nie zapomniała jak wkradała się do jego łóżka jeszcze w Black Manor, robiła to dalej. Było to dla niego czymś wyjątkowym, takim drobnym okazaniem uczucia, choć nie był pewny czy powinien na to pozwalać.

sobota, 2 maja 2020

Rozdział 12


Udało się, zostało już tylko troszeczkę i wychodzimy na "prostą". Z następnym rozdziałem postaram się wyrobić najpóźniej do środy. <3



Wpatrywał się tępo w sufit, a myśli w jego głowie galopowały, gdy zauważył, że w pokoju zrobiło się jasno. Spojrzał na zegar oczami podkrążonymi z braku snu i spostrzegł, że jest już niemal siódma o on za godzinę powinien być na zajęciach. Wyplątał się sprawnie z objęć Dii i wyszedł pośpiesznie, zostawiając jednak wiadomość.
Musiałem iść, nie chciałem Cię budzić.
Liczył, że te kilka słów jakoś go wytłumaczą jednak i tak było mu niesamowicie zawiedziony, gdyż liczył, że zobaczy dzisiejszego ranka jej uśmiech gdy się obudzi i zobaczy, że on dalej jest obok niej. Jednak obowiązki wzywały.

sobota, 25 kwietnia 2020

Rozdział 11


Ehh... Nadszedł mój czas zawieszenia twórczego, w sumie to nie tyle zawieszenia co popełniłam błąd źle obliczając ile Dia powinna mieć lat w chwili poznania Severusa i mam ogromny dylemat co zrobić. Fakt do tej pory mocno pędziłam z akcją, ale mimo wszystko na rok przypadały jakieś trzy rozdziały. Lecz teraz mam 3 lata, w trakcie których nie mam zupełnie pomysłu na akcję. Pewnie to kwestia czasu aż coś wymyślę jednak nie wiem kiedy pojawi się następny rozdział. Być może będzie to jeden długi rozdział opisujący całe 3 lata, jeszcze nie wiem (a ja nie lubię czegokolwiek nie wiedzieć, zawsze wszystko wyliczam, robię notatki), jednak obiecuję, że stanę na rzęsach żeby rozdział 12 pojawił się jeszcze w następnym tygodniu. Po cichu liczę na motywację, opierdziel lub cokolwiek innego co przyjdzie wam do głowy w komentarzach. <3
PS.
Dajcie znać jak podobała się wstawka "z zaplecza" z poprzedniego rozdziału. :)



W poniedziałek z trudem mógł się skupić na prowadzeniu zajęć. Stresował się wieczornym spotkaniem zakonu i cały czas myślał o prośbie Narcyzy. Dzień niemiłosiernie mu się dłużył, każda minuta wydawała się być godziną, było to nie do zniesienia. Zaraz po kolacji, która dla Severusa była przerzucaniem jedzenia po talerzu, udał się do gabinetu Dumbledore’a. Był tam już prawie cały zakon, zajął jak zwykle miejsce w oddali chcąc nie zwracać na siebie uwagi, nie zauważył nawet, że obok niego siedzi Lupin. Wkrótce po nim wszedł Dyrektor i rozpoczął zebranie.